DARMOWA DOSTAWA

Sekrety jeansów - do czego służy mała kieszonka w dżinsach i po co są nity?

Sekrety jeansów - do czego służy mała kieszonka w dżinsach i po co są nity?

Jeansy nosimy codziennie, a mimo to niewiele o nich wiemy. Tymczasem skrywają niejedną tajemnicę. Ot, choćby ta nieduża kieszonka w spodniach, która wydaje się na wszystko za mała i niewygodna w użytkowaniu. Do czego służy? A te małe metalowe "guziczki", które mają w zasadzie każde jeansy? Po co są umieszczane na spodniach?

Photo by Michele Kelling

Dżins czy denim – skąd wzięły się jeansy?

Dżinsy to odzież o naprawdę ponadczasowym charakterze. W zasadzie wszyscy wiemy o tym, że jeansy stworzono jako wytrzymałe spodnie dla górników, poszukiwaczy złota, farmerów i robotników w USA. Ale kiedy powstały jeansy? Jak odkryto sam materiał i czemu raz mówi się denim, a raz dżins?

Aby odpowiedzieć na pierwsze pytanie, trzeba się cofnąć do XIX wieku. Wiemy z całą pewnością, że Jacob Davis i Levi Strauss uzyskali w 1873 r. pewien patent związany z pewnym usprawnieniem w zakresie produkcji spodni. Chodziło oczywiście o spodnie jeansowe i to między innymi z tego powodu obu panów uznaje się za twórców tego rodzaju odzieży.

Można zatem założyć, że to właśnie w drugiej połowie XIX wieku pojawiły się współczesne spodnie dżinsowe – ogólnie rzecz biorąc, jeansy nie zmieniły się mocno od tamtego czasu, a niektóre modele pozostają praktycznie bez zmian. Sam materiał ma jednak dłuższą historię.

Jak się okazuje, już w XVII wieku w Europie wytwarzano wytrzymały materiał z jedwabiu i wełny, który służył do produkcji ubrań m.in. dla żeglarzy, robotników i chłopów. Są z nim związane przede wszystkim dwa miasta: włoska Genua oraz francuskie Nîmes. I to od nazw tych miejsc pochodzą współczesne nazwy tkaniny.

Zarówno w Genui, jak i w Nîmes dżins był popularnym materiałem. Nie tylko produkowano tam ubrania z dżinsu, ale i eksportowano samą tkaninę. O tej z francuskiego miasta mówiono de Nîmes, co oznaczało z Nîmes. Z czasem dwa słowa zlały się w jedno i tak powstał denim.

Z kolei Genua miała dać początek nazwie dżins. Materiał ten w pewnym momencie stał się znany jako bleu de Genes (m.in. w wyniku wykorzystania go do produkcji mundurów wojskowych na przełomie XVIII i XIX wieku). To zaś w świecie anglosaskim miało dać początek nazwie blue jeans, czyli niebieskim jeansom. W praktyce dziś jeans i denim to właściwie to samo, dawniej były między tkaninami z obu miast pewne różnice.

Kiedy materiał trafił do USA, dżins zaczął być produkowany także i na tym kontynencie. Zamiast jedwabiu zaczęto wykorzystywać jednak bawełnę. Materiał można było znaleźć w niejednym sklepie z towarami. Jeden z nich należał do wspomnianego wcześniej Leviego Straussa, który wraz z Jacobem Davisem stworzył fabrykę jeansowych spodni i firmę Levi’s, gdy obaj panowie dostrzegli, że można na tym zrobić dobry biznes.

Po co w dżinsach kieszonka?

Spodnie dżinsowe mają w większości przypadków cztery zwykłe kieszenie. Dwie z przodu, stworzone z odpowiednio ze sobą zszytych fragmentów materiału, a także dwie doszywane osobno z tyłu. Jest jednak jeszcze jedna kieszonka w jeansach, która wiele osób może wprowadzić w nie lada zakłopotanie.

Chodzi o niewielką kieszeń, umieszczoną poniżej paska, po prawej stronie spodni, nad prawą kieszenią w dżinsach. Posiadają ją zarówno spodnie jeansowe męskie, jak i damskie. Jej niewielki rozmiar sprawia, że nie bardzo jest co w niej schować. Wyjmowanie z niej rzeczy, na przykład biletów czy monet, jest mało komfortowe. Do czego w takim razie służy, skoro jest tak powszechna, a zarazem niepraktyczna?

Odpowiedzi na tę zagadkę ponownie należy szukać w produkcie Jacoba Davisa i Leviego Straussa. Uznaje się dziś, że to właśnie ten drugi był pomysłodawcą dodatkowej kieszonki. Wszystko przez to, że spodnie jeansowe zyskiwały na popularności, stając się nie tylko elementem ubrania robotnika, kowboja czy farmera, ale i normalną, codzienną odzieżą. Jednocześnie istniała wówczas moda na noszenie zegarków na łańcuszkach.

Levi szybko dostrzegł w tym okazję. Umieszczenie dodatkowej kieszonki w dżinsach, umożliwiło klientom Straussa bezpieczne przechowywanie zegarka. Dlatego też angielska nazwa tej kieszonki to watch pocket, co oznacza kieszonkę na zegarek. Wcześniej jako schowek służyła na przykład kieszonka w kamizelce, ale – podobnie jak inne miejsca – ryzyko zniszczenia zegarka było w niej zbyt duże. Mimo że moda na zegarki na łańcuszkach dawno minęła, a dziś czasomierze nosimy na ręku lub sprawdzamy godzinę na smartfonach, to i tak wciąż produkuje się dżinsy z małą kieszonką.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że pierwotne zastosowanie kieszonki zostało zapomniane, a z czasem w niektórych kręgach zaczęła ona być znana jako kondonierka. Być może jest to w jakimś stopniu powiązane z boomem na spodnie jeansowe wśród hippisów, a może sprawił to przypadek, ale w pewnym momencie pojawił się trend na noszenie w nich… prezerwatyw. Wciąż nie jest to jednak najbardziej praktyczne rozwiązanie. Jak do tej pory żaden przedmiot – klucze, monety, breloki, zapalniczki, etc. – nie przyjął się jako powszechne zastępstwo dla zegarków.

Nie tylko kieszonka w jeansach - zagadka metalowych nitów

Jest jeszcze jeden sekret w dżinsach, któremu warto się tu przyjrzeć. Chodzi o "guziczki", czyli metalowe nity. Dziś czasem irytują, zaczepiając choćby o miękkie siedziska krzeseł, drapiąc ręce lub w inny sposób powodując dyskomfort, a w większości przypadków po prostu są, w zasadzie nie za bardzo wiadomo po co. Jak wyjaśnić ich obecność?

I tu znowu trzeba się cofnąć w czasie do USA i firmy Levi’s. To właśnie kwestie związane z metalowymi nitami na spodniach były przedmiotem patentu udzielonego Davisowi i Straussowi w 1873 roku, o którym wspominaliśmy na początku. Tym razem jednak pomysł wypłynął od Jacoba Davisa (rolą Straussa było zagwarantowanie kapitału na opatentowanie jeansów).

W jeansach produkowanych wcześniej nitów nie było. Ciężka praca w kopalniach złota, na farmach i w innych miejscach sprawiała, że męskie spodnie dżinsowe szybko się niszczyły, choćby przy schylaniu się, a dotyczyło to zwłaszcza odpruwających się kieszonek. Davis wpadł na pomysł, aby problemowi zaradzić, wykorzystując metalowe nity i praskę kaletniczą. Dzięki temu szwy lepiej trzymały i spodnie miały dłuższą żywotność.

Podobnie jak w przypadku kieszonki na zegarek, w dżinsach produkowanych obecnie metalowe nity nie spełniają swej pierwotnej roli. Dziś metody produkcji są na tyle zaawansowane, że nity nie są konieczne. Mimo to wciąż są umieszczone na dżinsach, choć współcześnie mają one raczej funkcję ozdobną.